<title_newspaper="Przekrj"> 
<title_article="Moskwa, stycze 1924"> 
<author_1=Harry Pollitt>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1954">
<month="1">
<date=1954-01-24>
<period=w> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
W STYCZNIU 1924 r. miaem by w Moskwie na konferencji Czerwonej Midzynarodwki Zwizkw Zawodowych, lecz gdy dotarem do Berlina nie mogem dosta polskiej, otewskiej i litewskiej wizy.
Znalazem si wic jako pasaer na gap na maym statku, ktry mia tej nocy opuci Szczecin w drodze do Rewla; siedziaem zaledwie chwil w mojej kryjwce, gdy odkryem, e mam towarzysza. Nie rozumiaem jego jzyka, ani on mojego, ale czulimy instynktownie, e naleymy do tej samej partii politycznej i e czy nas ten sam cel podry, a to byo rdem wzajemnej pociechy.
Po przybyciu do Rewla pozostalimy na statku a do nocy, kiedy miano nas w jaki sposb wysadzi na brzeg. Przechodzc wzdu dokw zauwayem natychmiast w wietle latarni, e wielu dokerw miao na rkawach czarne opaski i usyszaem, jak robotnicy rozmawiajcy pgosem w maych grupach powtarzali sowo Lenin". Gdy przyszedem na miejsce spotkania, pierwszym zdaniem, jakie usyszaem, byo: Syszelicie? Lenin nie yje.
Wiadomo ta porazia mnie jak grom; zrozumiaem znaczenie aobnych opasek.
Tego wieczora wsiadem w Rewlu do pocigu idcego do Piotrogrodu. Jeden wagon by zarezerwowany na kwiaty, wysane na grb Lenina przez rosyjskich towarzyszy  zamieszkaych w Rewlu. Ruch rewolucyjny w Estonii by wwczas nielegalny; gdy przechadzaem si po peronie czekajc na odjazd pocigu, zauwayem wielu ndznie ubranych robotnikw podchodzcych ukradkiem do wagonu, wrzucajcych nieznacznie wizank kwiatw z przyczepion karteczk z napisem i oddalajcych sie chykiem. By to symbol mioci i szacunku, jakie Lenin wzbudzi w ludzie pracujcym caego wiata.
W Piotrogrodzie , jak wwczas jeszcze nazywano Leningrad, kady przynosi wiece i kwiaty.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
